Zimne okłady na obrzęki u psa

Moim marzeniem było mieć psa ze schroniska. Kiedy to marzenie się spełniło i wracałam do domu z małym włochatym pieskiem byłam bardzo szczęśliwa. Musiałam opiekować się maluchem, który rósł jak na drożdżach. Gdy suczka miała rok zaczęła bardzo poważnie chorować.

Kompresy chłodzące na obrzęki i opuchliznę

Okłady chłodząceKażde zwierzę zabrane ze schroniska musi zostać wysterylizowane. Zasada ta pomaga w walce z niekontrolowanym przyrostem populacji bezpańskich zwierząt. Jako że wzięliśmy jeszcze szczeniaka zostaliśmy poinstruowani, że po pierwszej cieczce suczka powinna być wysterylizowana. Gdy po pół roku od momentu, gdy zwierzę z nami było pojawiła się cieczka byliśmy już pewni, że zaraz po będziemy mogli umawiać się na sterylizację. Niestety tuż po cieczce nasza psinka zaczęła się gorzej czuć. Dużo spała i nie pozwalała się dotykać. Zaniepokojeni udaliśmy się do weterynarza. Na wizycie w gabinecie po zebraniu wywiadu i wykonaniu usg jamy brzusznej, okazało się, że suczka ma zapalenie macicy. Konieczna okazała się antybiotykoterapia. Oprócz tego pies miał bardzo nabrzmiałe i tkliwe listwy mleczne. Lekarz zalecił chłodzić te miejsca. Okłady chłodzące miały przynieść psu ulgę oraz zmniejszyć obrzęk. Listwa mleczna była mocno zaczerwieniona. Gdy tylko skończyła się wizyta, udałam się do apteki aby zakupić okłady. W domu wieczorem gdy pies już odpoczywał zgodnie z zaleceniem weterynarza chłodne okłady położyliśmy w najbardziej zaczerwienione i tkliwe miejsca. Po kilku minutach widać było jak zwierzę zaczyna odczuwać ulgę i wyraźnie się relaksuje. Okłady robiliśmy jak najczęściej tak aby ulżyć pupilowi w cierpieniu.

Okłady były bardzo pomocne i stosowaliśmy je regularnie. Gdy tylko zwierzę zostało wyleczone ze swoich dolegliwości i jej stan się polepszył umówiliśmy ją na zabieg. Okłady okazały się niezwykle pomocne i zdecydowanie przyniosły zwierzęciu ulgę. Obrzęki się zmniejszały i skóra nie była tak gorąca.