grabie do liści

Grabie do liści moim narzędziem pracy

Kilka tygodni temu rozpoczęłam pracę w firmie sprzątającej. Nie jest to praca moich marzeń,ale gdy o pracę trudno,a pieniądze potrzebne są do życia jestem gotowa podjąć się każdego wyzwania.

Wykonuję prace porządkowe grabiami do liści

grabie do liściMoje zadania są dość monotonne. Codziennie towarzyszy mi wózek i dwie szczotki do zamiatania ulic. Podobno we wrześniu dostanę jeszcze grabie do liści. Idąc tym tropem w grudniu dostanę pewnie łopaty plastikowe, gdy tylko pojawi się pierwszy śnieg. Zabawne, że wszystkie te urządzenia są wykonane praktycznie w ten sam sposób. Kiedy coś się uszkodzi wystarczy wpisać tylko w wyszukiwarce sprawdzić, gdzie w naszej okolicy powstają trzonki drewniane. Producent znajduje się w większości dużych miast. I wszytko można naprawić. Ten same kije do szczotek pasują zarówno do grabi, jak i do miotły. Jestem osobą dociekliwa, ciekawą świata, dlatego bacznie obserwuję to,co mnie otacza. Robię to zawsze. W pracy także. Kolejną ciekawą obserwacją z pracy są dla mnie powtarzające się algorytmy zaśmiecania ulic. Można odnieść wrażenie,ze że absolutnie nic nie dzieje się losowo, czy przez przypadek. Najlepiej widać to na przykładzie restauracji serwujących jedzenie na wynos. Wszelakiego rodzaju opakowania po żywności zbierać mogę w odpowiedniej odległości od restauracji. Najbliżej te po kanapkach i frytkach, nieco dalej po lodach, największą odległość pokonują z właścicielem kubki na napoje. W okolicach biur jest raczej czysto, trudno narzekać na porządek przy szkołach. Ludzie wyrzucają jedna śmieci w zupełnie dowolny sposób w parkach, blokowiskach oraz okolicach większych galerii handlowych i kin. Moja praca nieczęsto spotyka się z przychylnością, czy miłym uśmiechem.

Siły dodaje mi fakt,ze to tylko na chwilę. Jednak bardzo bym chciała,aby społeczeństwo nauczyło się nie oceniać po pozorach i podchodzić do ludzi z większą dozą empatii.