jonizator wody

Dziadek pogromca jonizatora wody

Mój mąż i ja bardzo interesujemy się zdrowym stylem życia i dbamy o to, by robić dla naszych organizmów wszystko to, co najlepsze. Szukamy zdrowych produktów, ustalamy odpowiednie diety, stosujemy ćwiczenia.

Jonizator wody wyrzucony do śmieci

jonizator wodyChcemy jak najdłużej utrzymać się w dobrej formie i uniknąć możliwie największej liczby chorób. Niedawno trafiliśmy na książkę o czymś takim jak woda alkaliczna. Zwykła woda, którą możemy znaleźć w kranie, zawiera wiele kwasowych jonów, które, przyjmowane w dużej ilości, mogą być szkodliwe. Istnieją takie urządzenia jak jonizatory wody, które pozbywają się z wody reszt kwasowych i zostawiają wyłącznie jony zasadowe, czyli alkaliczne. Picie takiej wody pozwala na pozbycie się wolnych rodników z ciała i skuteczną walkę z zakwaszeniem. Takie urządzenie jest kosztowne, więc długo się z mężem naradzaliśmy, czy to faktycznie konieczny zakup, jednak stwierdziliśmy, że na zdrowiu nie ma co oszczędzać i zdecydowaliśmy się na kupno jonizatora. Postawiliśmy maszynę na blacie koło kombiwaru w kuchni, gdzie prezentowała się dumnie. Wypiliśmy rano po szklance wody alkalicznej, zabraliśmy trochę w butelkach i wyruszyliśmy do pracy. Wracamy, wchodzimy do kuchni, patrzymy, a tu jonizator wody zniknął, dziadek siedzi sobie na fotelu i drzemie.

Ogólna panika, co się dzieje, gdzie nasz wspaniały, drogi jonizator! Dziadek powoli otwiera oczy, uśmiecha się i mówi, że jeśli chodzi nam o ten czajnik elektryczny, co tutaj był, to go wyrzucił na stertę kompostu w ogródku, bo zepsuty jakiś. Nasze miny – bezcenne.