agencja public relations

Agencja Public Relations uratowała moją firmę

Kiedy powiadomiłem swoich znajomych, że będę otwierał swój własny biznes jedni się cieszyli, że zaczynam robić to o czym zawsze marzyłem. Drudzy z kolei polecali mi się zastanowić, bowiem czasy w biznesie są dzisiaj niepewne.

Agencja public relations mi pomogła

agencja public relationsJa jednak postanowiłem zrobić swoje. Założyłem hurtownie materiałów budowlanych. W Warszawie nie było to tak popularne, a bardzo dużo osób wykupowało działki budowlane pod miastem. Od początku mój interes szedł dobrze. Klientom oferowałem przyjazne ceny, zniżki i rabaty przy większych zakupach. Jeden hurtownik stwierdził, że jestem bardzo konkurencyjny dla niego i zabieram mu klientów. W sieci, na mieście rozpowiadał plotki, że odsypuje zaprawy i dosypuje żwir lub piach. Wielu klientów to nie zniechęciło, jednak takie sygnały docierały do mnie coraz częściej. Wiedziałem, że tej lawiny już nie zatrzymam dlatego też stwierdziłem, że muszę poszukać agencje PR. Samodzielne działania mogły mi zaszkodzić, a moja żona sama stwierdziła, że doświadczona agencja PR może mi w tym pomóc. Powiedziałem pracownikom o co chodzi a oni od razu zaczęli wymyślać strategie. Wymyślili kreatywną reklamę radiową a także stwierdzili, że dobrym PR byłoby wystawienie przy ladzie cukierków oraz tak jak to robiłem bonów upominkowych. Ucieszyłem się, że wymyślili fajne rzeczy. Polecana agencja public relations okleiła okolice mojej hurtowni a także konkurenta plakatami z śmiesznym hasłem. Udałem się także do telewizji śniadaniowej – moja agencja PR zaproponowała im temat o nieuczciwej konkurencji a ja miałem być flagowym przykładem.

Bardzo się cieszę, że wszystko dobrze się skończyło. Nigdy nie zwątpię w siłę public relations. Mój konkurent rynkowy wysłał mi e-mail z przeprosinami. Teraz wiem, że to jemu interes idzie gorzej i nie wie co ma zrobić.